Wysłany: 2010-02-03, 12:05 Skrzynia Czasu Sieradz 2010-2110
Każdy z nas, niezależnie od wieku czy zawody pragnie, by zostawić po sobie coś dla potomnych. Coś co sprawi, że jego imię mimo upływu lat będzie wspominane. Wielu stara się przechować dla przyszłych pokoleń cenne przedmioty, inni własną twórczością próbują „oszukać” upływający czas. W dzieciństwie wielu z nas zamykało napisane przez siebie listy, czy cenne zabawki w szczelnych butelkach i zakopywało głęboko w ziemi z nadzieją, że po wiekach, szczęśliwy znalazca odnajdzie i odczyta nasze przesłanie z dzieciństwa. Mamy okazję zrobić to raz jeszcze, wspólnie i skuteczniej niż dotychczas.
Po tygodniu czasu złodzieje wykopią cały ten skarbek i będzie po zabawie;-)
Swoją drogą, jak ktoś ma jeszcze flaszkę "Sieradzkiej" to może pokazać potomnym, że kiedyś w Sieradzu był Polmos, bo jeśli sprzedaż majątku będzie tak wyglądała jak to się odbywa to za kilkanaście lat z obiektu zostanie ruina..
Z flaszką "Sieradzkiej" radziłbym zachować pewną ostrożność, tak aby nie doszło do antypromocji miasta i jego upadłego przemysłu a to z uwagi na bardzo częstą skandaliczną jakość tegoż napitku, którego wartości organoleptyczne zawierały się często pomiędzy naftą a rozpuszczalnikiem.
Niezwykle cenna inicjatywa. Nareszcie wespół w zespół możemy scalić przeszłość z przyszłością. Nie zapominając oczywiście o teraźniejszości. Organizatorzy wykonali ogromną robotę. Znaleźli sponsorów, patronów, wykonawców Skrzyni, a nawet uczestników. Wszystko wskazuje na to, że tego lata akcja zakończy się pełnym powodzeniem. Ale co ja piszę? Jak to zakończy? Ona dopiero się rozpocznie! Zakopanie Skrzyni otworzy nowy rozdział w historii miasta. W pobliżu miejsca pochówku powstanie mini-galeria, a tuż obok posadzony zostanie dąb, symbol siły miasta Sieradza. Aż grzech nie wziąć w tym udziału.
Zapominając na chwilę o bezinteresownej zawiści, chciałbym przekazać kilka rad, które mogą zwiększyć efekty. Mało odkrywcze to rady, ale zawsze. Niech to będzie mój skromny wkład malkontenta, który nigdy sam nic nie zrobił, a tylko krytykuje.
Po pierwsze: nie sadźcie dębu zbyt blisko Skrzyni. Takie rosnące drzewo może wywrócić kamienicę, a co dopiero marny sarkofag.
Po drugie: zastanowiłbym się nad formatem zapisu danych elektronicznych. Jeśli ktoś nagrał na płycie film z wesela kuzynki Eli i chciałby się nim pochwalić (szczególnie popisami tanecznymi wujka Stefana), to niech weźmie pod uwagę, że za sto lat może nie być na świecie ani jednego odtwarzacza DVD czy CD. Może przesadzam, może będą jeszcze jakieś muzea... W każdym razie pewniejsze już mogą być tradycyjne gliniane tabliczki, a nawet papirusy. Jeśli ktoś ma wątpliwości, służę telefonem do znajomego archeologa.
Po trzecie: wśród patronów akcji brakuje straży pożarnej. To niewybaczalne przeoczenie. Przecież cenne dokumenty przechowywane w sarkofagu będą wymagać stałego dozoru. Będą narażone zarówno na kradzież, jak i dewastację. Co prawda organizatorów wspiera jednostka wojskowa, ale co do jakości służb wartowniczych WP mam pewne zastrzeżenia (kto był w wojsku, ten to zrozumie). A poza tym, jaką mamy pewność, że za choćby 10 lat wojsko jeszcze będzie rezydować w Sieradzu? Straż pożarna jest w takiej sytuacji niezastąpiona. Co roku pilnuje maleństwa w żłobku, strzeże też Grobu Pańskiego. Nigdy nic nie zginęło. Tym ludziom można zaufać...
A co do teraźniejszości: chyba warto już dziś zacząć sprzedawać certyfikaty uprawniające do udziału w odkopaniu Skrzyni Czasu. Szkoda by było żeby tak piękną akcję zepsuł jakiś przypadkowy, nieuświadomiony poszukiwacz skarbów. Biorąc pod uwagę inflację, wzrost wartości nieruchomości i indeksu WIG, pewnie można zawołać za tak wartościowy papier nawet 10 tysiaków. Na pewno kilkanaście się sprzeda.
A propos Skrzyni Czasu: buszując po necie dowiedziałem się, że nie jest to oryginalna (niestety!) sieradzka inicjatywa. Akcje takie odbyły się już m. in. w Łebie, Legnicy i Rawie Mazowieckiej. Wszystko udało się znakomicie, tzn. zebrano pełne skrzynie pamiątek i je zakopano. Teraz tylko trzeba czekać 100 lat, aby ktoś to odkopał i się wzruszył. I tego właśnie nie rozumiem: kto ma odkopać Sieradzką Skrzynię Czasu w Roku Pańskim 2110? Może mi to ktoś wyjaśni? A może rację ma radical, że należy sprzedawać na to certyfikaty. Ja skłaniałbym się raczej ku Koncesji na Wydobycie Sieradzkich Artefaktów ("bo tak zapewne, osoby które odkopią Skrzynię, będą mówić o znalezionych przedmiotach"). Oczywiście z prawem dziedziczenia.
_________________ Krowa, która głośno ryczy, mało mleka daje.
Ja myślę, że cała ta szopka to efekt braku pracy/bądź nuda pracujących. Inicjatywy tego pokroju muszą wynikać z nudy, bo logika i sens nie są podstawami takiego działania, a jak ktoś nie ma co robić to wymyśla właśnie jakieś 'hepiningi', demonstracje, pokazówki, czy coś takiego o czym tu mowa.
Z tym dziedziczeniem może być problem. 100 lat to kawałek czasu i trudno przewidzieć co i kto tu po nas będzie. Znalazłem w sieci dziwny tekst. Zdaje się, że historia ma miejsce w przyszłości i dzieje się w Sieradzu. Mowa jest o budowie akwaparku oraz jakimś odnalezionym sarkofagu. Wygląda to na fragment większej całości. Chętnie przeczytałbym resztę, jeśli ktoś może ją udostępnić, proszę o linka.
Łyżka wielkiego Fotona1) natrafiła na coś twardego. Xing zaciekawiony pochylił się nad wykopem, ale niczego nie zobaczył.
- Poczekaj – krzyknął do Linga, operatora koparki – wejdę i sprawdzę co to.
- Uważaj, może to jakaś cholerna bomba – ostrzegł go Ling - po wojnie sporo się tego poniewiera.
Pracowali w Xiradji od 4 miesięcy. Budowa wielkiego kompleksu rozrywkowego z aquaparkiem nad rzeczką Zhegina napotykała ciągle na jakieś problemy. W marcu zalała teren woda z roztopów. Stała prawie do maja, choć okoliczne łąki już dawno wyschły. Potem niemal co tydzień nawalał jakiś sprzęt. To było jak fatum. Teraz chyba znów coś się przytrafiło.
- Tu jest jakaś płyta, chyba granitowa. Daj łopatę to odgarnę – krzyknął Xing z wykopu.
Po chwili wygrzebał się z dołu i obtarł pot z czoła.
- Zgodnie z prawem, wszystko co powstało przed 2050 rokiem podlega ochronie Ministerstwa Dóbr Kultury Tubylczej. – wyrecytował Xing odpowiedni paragraf - Wszystko co tutaj znajdziemy należy do narodu Chińskiej Republiki Ludowej.
- Piedoliś jak potuczony – zdenerwował sie Ling – a jak tam jest co cennego? Komu chcesz to oddać?
Ling był zwykłym robolem, z dziada pradziada. Podchodził do życia praktycznie: jak coś znalazłeś , to należy to do ciebie.
- A może to czyjś grobowiec. W tym mieście żyło dużo znanych i ważnych ludzi. Czytałem gdzieś o tym. Na przykład: Bazyli2), Ciepikosky3), Gosiorosky4), Valsac5) – nie ustępował Xing – zresztą, wiesz co za to grozi? W najlepszym razie obóz pracy. A tam nie dostaniesz banana na śniadanie, nie skoczysz do sklepu po drozdzofke z makiem, a zhyvca3) to na zawsze zapomnij. Cdn..
Przypisy i objaśnienia:
1) Foton - koparka produkcji chińskiej, najpopularniejsza marka maszyn budowlanych na półkuli wschodniej
2) Cyprian z Sieradza znany także jako Cyprian Bazylik – drukacz, tłumacz i wydawca z XVI w.
3) Antoine Cierplikowski – najsłynniejszy fryzjer z Sieradza
4) Gosiorosky - chodzi prawdopodobnie o szefową największej w historii miasta komuny mieszkaniowej. Na przełomie XX i XXI wieku zarządzała połową Sieradza. Pod koniec drugiej dekady XXI w. organizacja splajtowała, po tym jak niezawisły sąd nakazał zwrot pieniędzy lokatorom wraz z odsetkami i wypłatę im kolosalnych rekompensat za utracone potencjalne zyski kapitałowe
5) Valsac – prezydent miasta w początkach XXI w., znany z tego, że zmodernizował miejski rynek. Później mówiono o nim: „ten, który zastał Stare Miasto, a zostawił Nowe”.
6) marka najpopularniejszego piwa na półkuli wschodniej.
Ten pomysł jest naprawdę godny podziwu i pewnie znajdzie niedługo naśladowców.
Tylko biorąc pod uwagę perspektywę 100 lat proponowałbym dla innych zastanowienie się nad przymusem przekazania potomnym treści w jak najprostszej i najtrwalszej formie. Jakieś ryty na kamieniu, metalu czy coś takiego ognio i wandalo odpornego. W końcu 100 lat temu był początek wspaniałego XX wieku- 1910 rok
_________________ ANJA wróć
Nokia była fabryką gumowców, kiedyś .....
Ostatnio zmieniony przez jasiek054 2010-04-06, 08:00, w całości zmieniany 1 raz
Witam wszystkich forumowiczów! Tak się składa, że jestem pomysłodawcą i organizatorem Skrzyni Czasu 2010-2110, więc chętnie odpowiem na wszystkie pytania dotyczące tej akcji. Na początek skomentuje kilka postów, które ukazały się na tym forum i dotyczą Skrzyni.
szczepan napisał/a:
Dobrze że video - to ma szanse przeleżeć te 100 lat.
Bo jakby napisali DVD, to pewnie po 10 byłby problem z odczytem...
Sprawę trwałości nośników konsultowaliśmy ze specjalistami w tej dziedzinie. Okazuje się, że najtrwalszym nośnikiem cyfrowym jest płyta CD/DVD Gold- kosztuje ok. 40zł. Producent daje 150 lat gwarancji. Jednak pojawia się inny problem. Płyta przetrwa, ale czy ktoś będzie potrafił ją odczytać w 2110 roku? Przecież już dziś wielu z nas mamy problemy z odczytaniem VHS, a kasety te wyszły z masowego użytku raptem kilka lat temu, a co dopiero mówić o całym wieku.
Może należałoby włożyć do Skrzyni odtwarzacz DVD i telewizor , ale i to nie gwarantuje sukcesu (może być wtyczka nie ta, sposób zasilania nie ten, itd itp)
Podsumowując: Wszystkim uczestnikom doradzamy pamiątki papierowe- ten nośnik, jak uczy historia, jest najbardziej skuteczny.
clivie napisał/a:
Zakopanie Skrzyni otworzy nowy rozdział w historii miasta. W pobliżu miejsca pochówku powstanie mini-galeria, a tuż obok posadzony zostanie dąb, symbol siły miasta Sieradza. Aż grzech nie wziąć w tym udziału.
Daleki jestem od tak patetycznych uniesień w związku z tą akcją, ale dziękuje za tak entuzjastyczne podejście do sprawy
Skrzynia, a raczej jej zawartość, ma być wycinkiem sieradzkiej rzeczywistości. Robimy swojego rodzaju biopsję na żywym organiźmie jakim jest Sieradz. A jaki on jest? Kolorowy i szary, smutny i wesoły, bogaty i biedny. Cała gama emocji, skojarzeń i wspomnień. Chcemy się tym bogactwem podzielić z potomnymi, a nam współczesnym pokazać, że można zrobić fajną akcję bez wielkich budżetów, bez wielkich komitetów, doradców. To inicjatywa "oddolna" nie narzucona, Sieradzanie pokazują, że potrafią się bawić i mają bogatą wyobraźnię
radical napisał/a:
Po pierwsze: nie sadźcie dębu zbyt blisko Skrzyni. Takie rosnące drzewo może wywrócić kamienicę, a co dopiero marny sarkofag.
Oczywiście odległość będzie zachowana.
radical napisał/a:
Po trzecie: wśród patronów akcji brakuje straży pożarnej. To niewybaczalne przeoczenie. Przecież cenne dokumenty przechowywane w sarkofagu będą wymagać stałego dozoru.
Sieradzki skansen posiada własną wewnętrzną ochronę całodobową + dwa spore psiaki. Teren jest ogrodzony i monitorowany, trudno o bezpieczniejsze miejsce w Sieradzu, a zarazem otwarte dla zwiedzających.
radical napisał/a:
A co do teraźniejszości: chyba warto już dziś zacząć sprzedawać certyfikaty uprawniające do udziału w odkopaniu Skrzyni Czasu. Szkoda by było żeby tak piękną akcję zepsuł jakiś przypadkowy, nieuświadomiony poszukiwacz skarbów.
Cała dokumentacja dotycząca Skrzyni i lista uczestników trafi do Starostwa Powiatowego w Sieradzu. To ten urząd ma zadbać o otwarcie Skrzyni i wydanie depozytów za 100 lat. Oczywiście zakładamy, że administracja samorządowa przetrwa taką próbę czasu, ale to już sprawa polityczna i jej nie będę poruszał
vicanus napisał/a:
A propos Skrzyni Czasu: buszując po necie dowiedziałem się, że nie jest to oryginalna (niestety!) sieradzka inicjatywa. Akcje takie odbyły się już m. in. w Łebie, Legnicy i Rawie Mazowieckiej.
Akcja jest oryginalna. Nie ma i nie było drugiej "Skrzyni Czasu Sieradz 2010-2110"
To że inne miasta robiły podobne imprezy, nie sprawia, że my nie możemy.
vicanus napisał/a:
kto ma odkopać Sieradzką Skrzynię Czasu w Roku Pańskim 2110? Może mi to ktoś wyjaśni? A może rację ma radical, że należy sprzedawać na to certyfikaty.
Kto wykopie pisałem wyżej. A jeśli mowa o certyfikatach. Te które teraz wydajemy, są dowodem uczestnictwa w akcji, ale zarazem dokumentem upoważniającym do odbioru depozytu za 100 lat. Każdy depozyt i certyfikat jest oznaczony imiennie (imię, nazwisko, nazwisko rodowe matki) Jeśli uczestnik dożyje 2110 roku, to w dzień otwarcia Skrzyni musi okazać się certyfikatem wystawianym przez nas. Jeśli uczestnik nie dożyje, to może to zrobić wnuczek, prawnuczek itd.
loopy napisał/a:
Ja myślę, że cała ta szopka to efekt braku pracy/bądź nuda pracujących. Inicjatywy tego pokroju muszą wynikać z nudy, bo logika i sens nie są podstawami takiego działania, a jak ktoś nie ma co robić to wymyśla właśnie jakieś 'hepiningi', demonstracje, pokazówki, czy coś takiego o czym tu mowa.
Może to i nuda, ale pamiętaj, że człowiek to nie robot który żyje tylko pracą i kieruje się jedynie logiką. Czasami nuda popycha nas do rzeczy wielkich. Jak myślisz, co robił Newton pod jabłonią chwilę przed odkryciem praw grawitacji? Nudził się
radical napisał/a:
Z tym dziedziczeniem może być problem. 100 lat to kawałek czasu i trudno przewidzieć co i kto tu po nas będzie.
Oczywiście przyszłość może płatać różne figle- nie mamy na to wpływu. Jednak uważam, że Skrzynia Czasu w 2110 roku będzie ciekawym znaleziskiem niezależnie od tego kto ją odkopie, choćby i kosmici Dziś sensacją jest odkopana na Rynku broszka, wyobraźmy sobie radość archeologów po wykopania 2000 ludzkich historii, wspomnień, pamiątek.
ebusia napisał/a:
Biorę ja sobie przed chwilą Angorę świąteczną do ręki, a tam wzmianka o naszej Skrzyni Czasu. Miłe to takie.
Jako, że sami jesteśmy gazetą (przypominam: Sieradz News), to tym bardziej cieszy nas zainteresowanie mediów. O Skrzyni pisała m.in. Gazeta Wyborcza, mówiła TVP, Radio Łódź, Radio Parada.
Jeśli ktoś z Was ma jakieś pytania bądź wątpliwości, proszę pisać. Postaram się udzielić wyczerpującej odpowiedzi.
pozdrawiam
Marcin Spętany
organizator akcji Skrzynia Czasu Sieradz 2010-2110.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach