Co sądzicie o tym filmie? Mimo iż nie przepadam za tego typu filmami, to Avatar zrobił na mnie duże wrażenie. Całkiem ciekawa fabuła, szybka akcja no i przede wszystkim efekty 3D. Trzeba przyznać, że pan od Tytanic'a ma głowę na karku.
akurat fabuła nie jest ciekawa, jest szalenie schematyczna. przewidywałem każdy następny wątek akcji.
ten film jest dobry wyłącznie ze względu na efekty.
_________________ Mój pies nie lubi psów
A ja nie lubię ludzi
Woń zadów, jazgot słów
Obu nas szczerze nudzi
Myślę, że oklepana fabuła była tak naprawdę zamierzona. Cameron użył historii starej jak świat, rozterki głównego bohatera tożsame Antygonie i ówczesnym bohaterom oraz wątek ekologiczny (ważny dziś),pokazał to w najnowszej technologicznej oprawie. Efekt? Dla mnie na prawdę oszałamiający. Krajobrazy, postacie, nierealny świat zbudowany z dokładnością najmniejszych szczegółów. Będąc w kinie czułem się świadkiem prawdziwie przełomowej chwili w dziejach kina Ciekawi mnie jaki będzie następny krok w kinematografii, czym nas- coraz bardziej wybrednych- mogą zdołać zaskoczyć?
Szczerze przyznam się do małego rozczarowania tym filmem. No, może trochę większego, niż male. Owszem-efekty, owszem-akcja. Ale co poza tym? Jeżli się tak glębiej zastanowic, co ten film wlasciwie nam pokazuje? Walkę Dawida z Goliatem? Dobra ze Zlem? Korporacji z Pojedynczym Czlowiekiem?
Jeżeli ta produkcja orzymuje nominacje do Oskara, to rodzi się we mnie kolejne pytanie: dokąd zmierza współczesne kino? czy naprawdę musimy stawać się niewolnikami komputerów do tworzenia efektów?
Fajnie się to ogląda w 3D. Jednak mnie ten film po prostu zmęczył, a ja nie lubię filmów, ktore mnie męczą. Ten mnie autentycznie zmęczył. Dla mnie miarą wartości filmu, choć subiektywną, jest czas, jaki poświęcam po obejrzeniu filmu na obgadywanie jego treści, gry aktorów, wątków. Na analizę 'Avataru' poświęciłem czas równy czasowi jazdy z kina do domu;-) Tyle wystarczyło, by ten film zniknął z mej pamięci;-)
Wycieczka na "Avatar"
Spółdzielczy Dom Kultury organizuje wyjazd do Łodzi na film "Avatar" w reżyserii Jamesa Camerona. Adresatem są dzieci w wieku od 12 do 18 lat, mieszkające w zasobach sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej
Wyjazd odbędzie się 20 lutego, cena biletu 17 zł. Więcej informacji w siedzibie Spółdzielczego Domu Kultury w Sieradzu lub telefonicznie: 827 16 20.
Szczerze przyznam się do małego rozczarowania tym filmem. No, może trochę większego, niż male. Fajnie się to ogląda w 3D. Jednak mnie ten film po prostu zmęczył, a ja nie lubię filmów, ktore mnie męczą. Ten mnie autentycznie zmęczył.
Święte słowa Zodiaku, ja akurat po prostu "zakimałem" na kilka minut na tym filmie co zdarzyło mi się 2 raz w życiu w kinie.Efekty tak ,zgoda ale fabuła beznadziejna, nie ma nad czym myśleć, nie ma co wspominać .
może okulary
_________________ ANJA wróć
Nokia była fabryką gumowców, kiedyś .....
Gadanie... Nie każdy film musi poruszać ważkie egzystencjonalne tematy. Niektóre mają bawić, porwać w inny świat (Pandory ) i nienadwyrężać synapsów. Co to znaczy fabuła beznadziejna? Większość filmów to swoiste remake innych produkcji, niestety w tej chwili trudno napisać nową historię która niemiałaby wspólnych fątków z innymi. Tak filozoficznie: człowiek codziennie budzi się, idzie do pracy, wraca z niej itd itp. Niby fabuła oklepana, ale codziennie napotykamy w tej "beznadziei" nowe twarze, drobne ciekawe epizody. Podobnie jest z Avatarem- filmem który bawi.
No tak, ale z drugiej strony Adamek, jeżeli ta produkcja otrzymuje nominację do Oscara - to przepraszam, ale będę od niej wymagał czegoś więcej, niż dobrej zabawy (wciągnięcia w swiat Pandory). Ja o tym filmie mogę powiedzieć: byłem na nim, widzialem go, mogę wyrobić sobie swoje zdanie o nim.
Jeżeli ktoś idąc do kina, chce obejrzeć świetną komputerową nowoczesną kreskówkę, nie wymagającą myslenia - to na Avatarze się nie zawiedzie. Ja idąc na ten film celowo nie czytalem wczesniej recenzji z niego, by nie wplywaly one na moje o nim zdanie. Mimo wszystko rozczarowała mnie straszliwa szablonowość postaci. Ale to chyba było celowo zakladane przez Camerona. Mówię o postaciach, granych przez aktorów. Niestety, nawet moja ulubienica - Sigourney Weaver - w tym filmie nie wziosla się na swe wyżyny. Bo chyba nie mogła - w roli, jaką jej przydzielono. W ogole chyba nie można oceniać gry AKTORSKIEJ w tym filmie (może poza glownym bohaterem) - bo to nie jest film z aktorami, to jest film, w ktorym należałoby oceniać producentów komputerów, które zostaly użyte w tym filmie.
Mnie ten film zmęczył, jednak nie żałuję pieniędzy wydanych na bilety. Byly momenty w trakcie seansu, gdy nie chciało mi się już oglądać tych trójwymiarowych efektów. To fajnie sie ogląda prze pierwsze 30 minut, potem po prostu czlowiek się przyzwyczaja, już nie robi to wrażenia. Mnie się czasem chciało zamknąć oczy, by odpoczać od tych sztucznych-komputerowo wygenerowanych i poruszających się 'postaci'. Gdy wychodzilem z Avatara, odczuwałem autentyczne fizyczne znużenie, co mi się rzadko zdarza po wyjsciu z kina.
No tak, ale z drugiej strony Adamek, jeżeli ta produkcja otrzymuje nominację do Oscara - to przepraszam, ale będę od niej wymagał czegoś więcej, niż dobrej zabawy (wciągnięcia w swiat Pandory). Ja o tym filmie mogę powiedzieć: byłem na nim, widzialem go, mogę wyrobić sobie swoje zdanie o nim.
Jeżeli sięgniesz po listę laureatow Oscarów w kategorii 'Najlepszy film', powiedzmy za ostatnie 30 lat, to stwierdzisz, że:
cokolwiek by nie powiedzieć (o tendencyjnosci jury, o amerykanskim skrzywieniu, uproszczonym widzeniu swiataa itd.) - to jednak, MIMO WSZYSTKO, w dużym stopniu są Oscary ciągle takim wyznacznikiem.
Nie wymyślono lepszego;-) To tak, jak z demokracją - można psioczyć na nią, ale nie wymyslono lepszego utroju;-)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach